Tajemnice III Rzeszy (na Maślicach)

Tajemnice Maślic

Na naszym osiedlu znajduje się pokaźny pas ziemi, który wywołuje emocje, zaciekawienie oraz stanowi źródło wielu ciekawych pytań, dla rzeszy historyków, eksploatorów i – rzecz naturalna – mieszkańców Maślic. Mowa o obiektach znajdujących się przy dzisiejszej ul. Północnej…

Ale powoli… historię zaczynamy od czasów przedwojennych…Przed wojną znajdowała się tu fabryka lub ogromny kompleks produkcyjny, może strategiczny i ważny dla III Rzeszy…. W latach 30-tych ub stulecia. wybudowano pierwsze zabudowania, hale, warsztaty…Dlaczego tutaj? Po co? …. Teren na przyszłą ‚fabrykę’ został ulokowany w sposób bardzo przemyślany:

  • bliskość Odry jako węzła komunikacji wodnej,
  • rozwinięta już infrastruktura drogowa (ul. Maślicka powstała pod koniec lat 20tych, w wyniku przyłączenia tych terenow Breslau, oznaczona wg niemieckich map jako droga ” I – A” co oznaczało: szerokośc ok. 5,5 m, z bardzo dobrym podłożem, do używania przez cały rok przez wszystkie pojazdy), a ul. Północna jako „I – B” -czyli jako droga o szerokości min. 4 metrów, dla każdego rodzaju pojazdów, z pewnymi ograniczeniami…
  • naturalna okolica: cicha , spokojna, z dala od miasta, można powiedzieć: nie rzucająca się w oczy…i nie uciążliwa.

Pierwszym ‚inwestorem’ na przyszłym terenie ‚wojskowo-produkcyjnym’ była spółka rodzinna , powstała w 1904 r. , która inwestowała w wielu miejscach w Niemczech. Werke-Waffenschmiede (Maschinenfabrik) to produkcja metalowa- ta myśl nasuwa się z reklamy firmy: „Maschinenfabrik fur Leicht Mettalverarbeitung und Maschinenbau…” czyli, że dominującą produkcją był lekki przemysł metalowy i produkcja maszyn.

Na początku działalności, firma produkowała dźwigi, części do samochodów i lokomotyw itp. Ale szybko w związku z tłem historycznym, rozpoczęto produkcję wojskową. W czasie I wojny światowej – granaty, w latach 20-tych – amonicję i broń, od 1934 r. pociski artyleryjskie. Do roku 1945 miała na swoim koncie ok. 100 patentów technicznych. Pierwszy zakład tej rodzinnej firmy powstał w 1904 r. (Ardelt&Sohn) w Eberswaldzie i intensywnie lokował swoje zakłady (filie) w różnych częściach Europy. Między innymi w Rotawie w Czechach i Kraiovi w Rumunii oraz na Maślicach w mieście Breslau.

Pierwsza fabryka maślicka była ulokowana z lewej strony dzisiejszej ul. Północnej. Produkcję rozpoczęto w połowie lat 30 tych. W latach 1938-39 został zbudowany już duży kompleks firmowy. Pierwszy budynek hali produkcyjnej był kształtu litery „L” , z rozmiarami przekraczającymi: długość najdłuższego boku ok. 20-30 metrów, krótkiego boku ok. połowy długości poprzedniej. Są to moje orientacyjne wyliczenia na podstawie mapy niemieckiem z roku 1934 tzw. – tzw. masstischblatt.
Hala była ‚zaopatrzona’ w komin, który doskonale pamiętają moi rozmówcy, którzy mieszkali tutaj do wojny…Komin górową nad okolicą, był widoczny jako taki znak rozpoznawczy …Na mapie figuruje zapis: Fabrik..nic więcej. Z własnego śledzenia tego tematu, mogę stwierdzić, że firma Ardelt Werke była pierwszym inwestorem maślickim omawianego terenu, a rozwijający się przemysł wojskowy sprzyjał koniunkturą zamówień..
Na początku zakład produkował pociski 30,5 cm tzw. „Morsergranaten”, później zajął się produkcją na potrzeby Luftwaffe. W tzw. filii Ardelt Werke „Breslau” były również produkowane rakiety V -1 oraz korpusy do V-2 o wielkości fi103.
O ‚wielkości ‚ firmy i jaj zaangażowania w przemysł zbrojeniowy niech świadczą następujące fakty, które zebrałem z analizy tekstów o zakładzie:
w 1944 r. roczny dochód z produkcji wyniósł z wrocławskiej filii 4,27 milionów marek RM (reichsmark). od października 1939 r. zakład główny w eberswaldzie otrzymuje siłę roboczą z Europy: tzw. ‚fremdarbaiterów’ – kobiety i mężczyzn głównie z Polski. Są to tzw. robotnicy przymusowi (zwagsarbeitern), od 1940 r. przyrost ten jest znaczny: 1940 r. – 1200 polskich mężczyzn i kobiet, lipiec 1941 r. – 1030 tylko mężczyzn – robotników przymusowych, wrzesien 1943 r. – 2775, wówczas juz z calej Europy (Włochy, czechy, Francja, Rosja, Polska). We Wrocławiu powstało natomiast zadokumentowane rosyjskie więzienie wojenne (obóz wojskowy) oraz obóz pracowników cywilnych – robotników przymusowych. Niestety, nie odnalazłem żadnych cyfr,mówiących ile dokładnie robotników liczyły te obozy. W książce „Das nationalsozialistische Lagersystem” Martina Weinmanna z roku 1999 (III wydanie) można wyczytać w spisie obozów astępującą pozycję: „Gross Masselwitz – Zwangsarbaiterlager – 646”.

Niestety, nie jest dla mnie jasna cyfra 646. Oznaczałaby ona calkowitą ilośc więżniów tego obozu pracy. Może dotyczy obozu cywilnego…Ale i tak, liczba wydaje mi sie zaniżona…
Lub informacje, potwierdzające również istnienie obozów dla Żydów, które odnalazłem w opracowaniu ‚Deutschland ein Denkmal’: istniał obóz o nr 3124 dla kobiet , który powstał w marcu 1940 r.(praca w kuchni i prace w obozie), zamknięty w marcu 1944 oraz obóz dla żydów nr 3125 dla mężczyzn, założony w październiku 1940 r., a zamknięty również w marcu 1944 r.
Tutaj ciekawe informacje, bo dowiaduję się, że pracują przy pracach związanych z niskim i wysokim ciśnieniu (urządzenia), budowie torów kolejowych, tramwajów !!!

Na cytowanej z roku 1934 mapie brak jest systemu dróg (istnieje: dzisiejsza ul . Północna, która ciągnie się do wałów nadodrzańskich -w linii prostej, oraz przecinająca ją droga łącząca ul. Potokową z (prawej) ul. Lubelską .
Brak jest również jeszcze torów kolejowych !!! Mapa ma zapis, że ostatnie poprawki wniesiono do niejw roku 1934.
Zapewne od roku 1936-37 rozpoczęto rozbudowywanie hal i warsztatów…cytat:

Z obecnych 33 budynków przed wojną wybudowano tylko 17. Pierwotnie obiekt zajmował zdecydowanie większą powierzchnię, w chwili obecnej jest to około 76 ha.

Znalazlem również zapisy (są dokumenty..), że od początku wojny tj. 1939 r. były tutaj systematycznie dostarczane grupy robotników, w tym grupy Żydów . Zapisy te informują o stałym, comiesięcznym uzupełnianiu siły roboczej….

Zapewne przygotowania do wojny spowodowały, że teren ten został ogrodzony, doinwestowany, rozbudowany i wytypowany jako zaklad produkcyjny na potrzeby wojenne…produkcja amonicji, elementy specjalistyczne (mówi się o silnikach do rakiet typu V), może nawet doświadczenia i próby z bronią chemiczną czy biologiczną…

Pewnym jest że ‚zakład’ się rozbudował do skali maksymalnej.. W książce „Ostatni meldunek” możemy dowiedziec się o interesującym zapisie autorstwa polskiego agenta, stacjonującego do wybuchu wojny w kosulacie Breslau…A mianowicie:

oryginalny meldunek wskazuje na lotnisko na Stabłowicach (mogło dojść do pomyłki, obie dzielnice leżą obok siebie), jednak opis przypomina podziemną fabrykę na Maślicach. W ostatecznym meldunku, bardzo sceptycznym wspomina o podziemnym obiekcie położonym 40 m pod ziemią. Wynika z niego, że obiekt był gotowy już w 1937 roku (prawdopodobnie rozpoczęto budowę w 1936). Agent opisuje trzy potężne hale o konstrukcji żelbetowej o przypuszczalnych wymiarach długość 350 m szerokość 150 m wysokość 14 m (prawdopodobnie powstały dwa poziomy produkcyjne), całość umieszczona 40 m pod ziemią. Grubość ścian bocznych wynosiła 2,5 m, a grubość stropów 3,2 m. Według informatora hala mogła pomieścić około 80 dużych samolotów. Istnieje podejrzenie, że Niemcy budowali podziemną fabrykę pod przykrywką podziemnego lotniska. Obiekt posiadał pełną, dobrze ukrytą obronę przeciwlotniczą, 18 stanowisk artylerii i reflektorów. Do podziemi prowadziły dwa wjazdy jeden samochodowy drugi kolejowy. Oba były zamaskowane stojącymi stodołami (istnieją dowody, że w taki sposób maskowano wolno stojące wjazdy do podziemi). Pod dachem umieszczono wjazd samochodowy albo tory z linami opuszczającymi po pochylni wagony do podziemi.

Natomiast na zdjęciu lotniczym , wykonanym w roku 1944 przez wywiad angielski (scan – w posiadaniu mojej skromnej kolekcji…) prezentuje się doskonale cały ten teren: nadal stoi pierwszy budynek produkcyjny firmy Ardelt i za nim do wałów nadodrzańskich budynki , zabudowania, hale i mega obiekty…Tuż przed wałem zlokalizowych jest sześć olbrzymich budynków, o wielkości wg moich pomiarów 6-7x dłuższe od budynku – hali fabrycznej Adler (opisanego pierwszego powstałego budynku)… W środku omawianego terenu stoi 14 dużych budynków…dookoła inne……W sumie ze zdjęcia jest widocznych ponad 60 budynków różnej wielkośći!!!

Nadal nie wiemy, czym dokładnie zajmowal się ten ‚zakład’…Niektórzy autorzy podają, że znajdowała się tutaj fabryka firmy ..”Siemens”! Zapraszam do podzielenia się wiedzą na ten temat… może dokumenty, zapisy, fotki..itd cos pewnego!

Koniec wojny, to zakończenie produkcji…z relacji świadków (Niemców), z którymi rozmawiałem wynika, że z koncem 1944 roku następowała powolna ewakuacja zakładu: widzieli kilkakrotnie przemieszczające się konwoje ciężarówek, które przemieszczały się nie tylko dzisiejszą ulicą Północną i Maślicką, ale również: Slęzoujściem, Rędzinską do Maślickiej… świadek tych dni, pamięta pod koniec wojny stojące na całej długości oddziały czołgów…(cel:bronić zakładu? chronić konwoje? itd itp?)

Myślę, że wszystkiego nie zdołano wywieźć, ponieważ natychmiast po wkroczeniu Armii Czerwonej, teren ten zosłał przez nich na długie lata zajęty!
cytat:
W 1945 Armia Czerwona przejęła cały obiekt i uruchomiono w nim fabrykę. Znajdowały się tu jednostki oznaczone numerami 321, 322, 323 samochodowe, gospodarcze i naprawy sprzętu bojowego, głównie optyki. Dobrze rozbudowany system piorunochronów świadczy o prowadzonej produkcji amunicji lub materiałów wybuchowych (składowanie). Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że po wojnie przez około 1,5 roku wwożono na teren jednostki duże ilości ziemi. Z kolei inny świadek twierdzi, że w latach 70 tych słyszał narzekania oficerów rosyjskich iż z powodu powodzi zalane zostały niższe piętra podziemi. W latach 60 tych według mieszkańców zakopano na terenie obiektu duże ilości beczek metalowych. Z okolic lokomotywowni wywieziono duże ilości ziemi. Pracownicy pobliskiej szkoły twierdzą, że w latach 70 tych cały budynek często drżał i spod ziemi słychać było przytłumione odgłosy przypominające dudnienie maszyn. W 1980 mjr Stanisław Siorek był świadkiem jak do jednej z tych stodół w okresie około pół godziny wjechało kilka wagonów. Z opowieści samych Rosjan wynikało, że są jeszcze tunele, których oni sami nie znają, a odnalezione zabetonowują. Zamieszkała w okolicy ludność wspomina, że jeszcze w 1956 widziano tam siwych więźniów prowadzonych pod zbrojną eskortą. W obiekcie produkowano prawdopodobnie silniki do okrętów podwodnych, montowanych w stoczni na Kozanowie, oraz prototypy „Feuerlilie”. Jedna z osób przez wiele lat mieszkająca w sąsiedztwie koszar twierdzi, że codziennie o 12.00 z podziemi wychodzili w zwartej grupie żołnierze, jeden z oficerów mówił jej, że są wymieniani co 2 lata. Według jej relacji dość często słyszano dochodzące spod ziemi wybuchy. Inny ze świadków lokalizuje wjazd do podziemi w okolicy Odry. Inny pamięta dużą płytę betonową w pobliżu koszar, która była unoszona za pomocą specjalnego wewnętrznego mechanizmu. W halach po odejściu Rosjan odnaleziono resztki starych niemieckich maszyn i mnóstwo klatek (doświadczenia na zwierzętach?). W terenie liczne studzienki nieznanego przeznaczenia i betonowe dziury z małym korytarzem odchodzącym, niestety zasypanym. W części, która była najbardziej strzeżona, w budynkach wejścia do podziemi, zalane. W terenie liczne ślady po wylewkach betonowych, przypominające kształtem wjazdy. Jeden ze świadków twierdzi, że Rosjanie codziennie wywozili na wysypisko na Maślicach 3 ciężarówki wiórów metalowych, ilość zbyt duża jak na odpady produkcyjne.

…wiele tajemnic, o naszej maślickiej Waffenfabrik zostało dokładnie ‚ukrytych’, Rosjanie również swoje zrobili. Wielu ‚badaczy’ osiedlowych może mieć jakies strzępy różnych relacji, może cennych znalezisk itd itd….można połączyć siły, ze szczępków czasami skleja się całkiem niezłe rzeczy….

Dlatego zwracam się z apelem i prośbą do wszystkich, którzy mogą pomóc lub wiedzą coś więcej…może potrafią przytoczyć interesujące fakty, mają cenne informacje.

Z powyższego tekstu oraz innych materiałów pragnę opracować artykuł, więc każda informacja oraz życzliwe zdanie – bardzo mile widziane, za które z góry serdeczne podziękowania.

 

 

Twórzmy wspólnie historię Maślic!

we wszystkich sprawach skontaktuj się z nami

opr. Mariusz Gomułkiewicz 2006

(tekst opracowany w na początku 2006 r. – obecnie po wnikliwej analizie i badaniu tematu – jest raczej luźnym zapisem, niż świadectwem historycznym. w przygotowaniu jest wnikliwa monografia kompleksu wojskowo-fabrycznego)

OsiedleMaslice