Autostrada na Maślicach -zaczynają?(jeżeli już, to od mostu…)

To powinno zainteresować wszystkich maśliczan! Prace, a właściwie projekty dotyczące Autostradowej Obwodnicy Wrocławia A-8 – jeżeli nabiorą realnego wymiaru – zaczną się od naszego osiedla, dokładnie okolic śluzy Redzińskiej i części wspaniałego Lasu Pilczyckiego w stronę rzeki Slęzy (kierunek na szkołę podstawową). Wszystko to, ponieważ pierwszą inwestycją całej AOW A-8 będzie wybudowanie przeprawy przez Odrę. Most ma być pierwszym budowanym odcinkiem Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Powstanie przy śluzie Rędzin. Już możemy zaobserwować pierwsze przymiarki do tej mega-inwestycji: został już zrównany pas ziemi za szkołą podstawową (na terenie ogrodów działkowych) oraz rozpoczęło się karczowanie lasu za Slęzą do Odry (śluzy). Na teran karczowania i ścinki wspaniałych drzew – wstęp jest wzbroniony – o czym informują plansze: „wstęp wzbroniony – ścinka drzew”. Dla tych, którzy jeszcze do niedawna zachwycali się wręcz dziką formą tego lasu – widok jest przerażający! Maślice się zmieniają!

 
 

Ale nad samą inwestycją od początku wisi fatum…Z powodu drobnego błędu dotyczącego lamp wartych 47 zł budowa największego wrocławskiego mostu będzie droższa o 124 mln zł
Przetarg na jego budowę ogłosiła w kwietniu 2007 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Najkorzystniejszą ofertę złożyło konsorcjum Dywidag Bau i Strabag. Zadeklarowały, że postawią konstrukcję za 452 mln zł, o 100 mln zł taniej, niż zakładał kosztorys przygotowany przez inwestora.
Niestety, okazało się, że Dywidag Bau i Strabag, przygotowując ofertę, zrobili błąd w kosztorysie. – To była zwykła pomyłka pisarska – tłumaczy Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA. – Na dodatek chodziło o cenę ośmiu kloszy do lamp, które miały zawisnąć na moście, wartych w sumie 47 zł.
A oto z jakimi szczegółami tej sprawy, możemy się zapoznać z lektury GW:
Dyrekcja zwróciła się do wykonawcy, by poprawił kosztorys. Zaprotestowały jednak inne firmy biorące udział w przetargu. Ostatecznie sprawa trafiła do Sądu Okręgowego we Wrocławiu, który właśnie wydał wyrok. Sędziowie uznali, że oferta zawierająca błąd jest nieważna. Oznacza to, że teraz GDDKiA może brać pod uwagę tylko drugą w kolejności ofertę – firm Mostostal Warszawa i Acciona. Ta jednak jest dużo droższa.
– W efekcie za budowę mostu będziemy musieli zapłacić 124 mln zł więcej. I to wszystko z powodu drobnych 47 zł – narzeka rzecznik GDDKiA.
124 mln to bardzo dużo. Za podobną kwotę we Wrocławiu miasto zmodernizowało pl. Grunwaldzki i ul. Szewską. Tylko 25 mln więcej kosztował kilka lat temu most Milenijny, a na rozpoczynający się w tym roku remont całej ul. Krakowskiej zaplanowano 62 mln.
Przetargu jednak nie można unieważnić. – Musielibyśmy wypłacić odszkodowania wykonawcom – tłumaczy Maciejewski. – Co gorsze, rozpisanie nowego przetargu wiązałoby się z kolejnym opóźnieniem tej inwestycji. Obecne postępowanie ciągnęło się prawie rok.
Z tego też powodu Dyrekcja nie odwoła się od wyroku sądu.

Nie ma jednak pewności, czy GDDKiA podpisze umowę z Mostostalem i wreszcie rozpocznie się budowa. Z nieoficjalnych informacji wynika, że teraz w walkę o kontrakt może się włączyć Skanska, która zajęła trzecie miejsce w przetargu. Będzie szukała błędów w ofercie Mostostalu. Jeśli znajdzie, to nie tylko budowa się opóźni, ale będzie jeszcze droższa. Skanska żąda bowiem za prace aż o 290 mln zł więcej, niż proponował w unieważnionej ofercie Strabag.

Z ostatniej chwili….pikanterii sprawie dodają następujące ostatnie doniesienia:

Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad nie odwołała się od niekorzystnej dla siebie decyzji, bo urzędnik błędnie zarejestrował pocztę. Dlatego za most trzeba będzie zapłacić 124 mln zł więcej.

Most dałoby się wybudować taniej, ale GDDKiA o jeden dzień spóźniła się z zaskarżeniem do sądu orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej, które nakazało jej wybrać droższą ofertę przetargową.

W grudniu zeszłego roku Izba zdecydowała, że najtańszą ofertę trzeba odrzucić, bo wykonawca pomylił się w kosztorysie. Konsorcjum Dywidag Bau i Strabag zadeklarowało, że postawi konstrukcję za 452 mln zł, o 100 mln zł taniej, niż zakładał kosztorys przygotowany przez inwestora. Firmy błędnie wyceniły montaż kloszy do lamp na moście. Dywidag zrobił obliczenia w oparciu o liczbę 380, zamiast, jak wymagał inwestor, 388 kloszy, przez co oferta stała się tańsza o 47 zł. GDDKiA uznała to za zwykłą pomyłkę pisarską i zwróciła się do wykonawcy, by ją poprawił. Zaprotestowały jednak inne firmy biorące udział w przetargu.

Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej. Ta przyznała rację skarżącym. Generalna Dyrekcja mogła odwołać się od orzeczenia KIO do sądu. Ale o jeden dzień za późno wysłała skargę i sąd ją odrzucił. – Zawinił czynnik ludzki – mówi Wojciech Sozański, dyrektor wrocławskiego oddziału GDDKiA. – Osoba, która odbiera u nas pocztę, zarejestrowała korespondencję z wyrokiem Izby z datą o dzień późniejszą.

– Dostali wyrok w sylwestra. Może mieli pecha, a może bałagan – mówi Dariusz Koba, prawnik, który doradza Dyrekcji w kwestii przetargów.

Efekt jest taki, że GDDKiA może teraz brać pod uwagę tylko drugą w kolejności ofertę – firm Mostostal Warszawa i Acciona. Ta jednak jest droższa o 124 mln zł.

– Wykonawcy ścigają się, kto kogo złapie na którym przecinku. Urząd Zamówień Publicznych im na to pozwala, bo nie chodzi o ich pieniądze – mówi Dariusz Koba. – Polski arbitraż znany jest z hiperformalizmu. Natomiast prawo zamówień publicznych jest nieracjonalne i głupie. Straciliśmy 124 mln zł, bo ustawa mówi, że jeżeli jedna z tysiąca cyfr w ofercie jest pomylona, to należy ją uznać za niezgodną ze specyfikacją i odrzucić.

No cóż…Fatum? A może coś bardziej ziemskiego? Będziemy się przyglądać sprawie. Redakcja maslice.org i autor niniejszej informacji, postara się również zamieszczać aktualne fotografie, z terenu budowy…

Opr. maslak

Źródło: inf. własne, GW.

OsiedleMaslice